Oddalając się nieznacznie od centrum miasta, możemy znaleźć się w niezwykłym otoczeniu przyrody. Przedstawiamy naszych pięć najpiękniejszych okołowrocławskich tras rowerowych. Trudno je wybrać, bo z każdym rokiem przybywa szlaków przygotowanych z myślą o aktywnym wypoczynku. Wytyczają je samorządy i lokalni pasjonaci, chwaląc się regionalnymi atrakcjami – zabytkami czy też walorami przyrodniczo-krajobrazowymi.

Wrocław przecina ponadregionalna trasa rowerowa wyznaczona przed dekadą z inicjatywy Fundacji Ekologicznej „Zielona Akcja” z Legnicy. Szlak Odry obecnie ma długość 1064 km i biegnie przez cztery województwa (śląskie, opolskie, dolnośląskie, lubuskie) i należy do sieci Zielonych Szlaków – Greenways. Ta oznakowana na niebiesko trasa początkowo prowadziła jedynie z Wrocławia do Głogowa. Teraz łączy Chałupki – Racibórz – Kędzierzyn-Koźle – Zdzieszowice – Krapkowice – Opole – Brzeg – Oławę – Wrocław – Brzeg Dolny – Lubiąż – Prochowice – Ścinawę – Głogów – Bytom Odrzański – Nową Sól – Bojadła – Krosno Odrzańskie – Kłopot – Słubice – Kostrzyń. Potem prowadzi wzdłuż rzeki do Szczecina.
Rowerowy Szlak Odry w okolicach Wrocławia jest płaski i łatwy. W mieście rozgałęzia się na wysokości Wyspy Opatowickiej, a z drugiej strony na skrzyżowaniu ulicy Milenijnej i Legnickiej.

Walory Szlaku Odry

Najlepiej je poznać na wschodzie miasta, ruszając w górę rzeki. Punktem startu może być malowniczy most tuż za placem Społecznym wiodący Na Groblę. To przypominający paryskie przeprawy Most Oławski, przerzucony przez rzekę Oławę, która niegdyś zasilała system wrocławskich fos.
Dalej trasa wiedzie groblami i lokalnymi drogami o bardzo zróżnicowanej nawierzchni – od ubitego żwiru, drogi gruntowej, asfaltu aż po kostkę brukową. Są tu jednak odcinki, które po opadach mogą sprawiać trudność (stojące kałuże, błoto).
Między Oławą i Odrą rozciągają się tereny wodonośne, które są źródłem wody pitnej dla miasta. Dlatego rejon Mokrego Dworu, mimo istniejącej sieci dróg, jest częściowo wyłączony z ruchu, a przemieszczać można się tylko po wyznaczonej trasie. Wiedzie ona przez Opatowice, Trestno i Blizanowice, a potem do Kotowic, z ominięciem Wschodniej Obwodnicy Wrocławia, która mostem przez Odrę łączy południową część miasta z Łanami.
Do niewątpliwych atrakcji trasy należy malownicza nadrzeczna przyroda, a Oława momentami płynie niemal na tym samym poziomie, co wytyczona droga. Birdwatcherzy spotkają tu wiele gatunków ptaków wodnych, a miłośników techniki na pewno zaciekawią rozwiązania hydrotechnologiczne, z których wiele pochodzi jeszcze z czasów niemieckich.

Wzdłuż Bystrzycy

Na zachodzie miasta, w Leśnicy, wytyczona jest trasa przez Park Krajobrazowy Doliny Bystrzycy, która łączy walory przyrodnicze z możliwością zwiedzania zabytków architektury i historii.
To idealny wariant zarówno dla rodzin, jak i rowerzystów ekstremalnych. Przewyższenia są tu niewielkie, ale trasy mogą zmęczyć niejedną osobę.
Trasa prowadzi przez: Samotwór, Skałkę, Małkowice, Sadowice, Sośnicę do Kątów Wrocławskich i dalej w stronę Zalewu Mietkowskiego. Najlepiej jechać przez Krobielowice, w których warto zwiedzić nie tylko pałac, lecz także mauzoleum Gebharda Leberechta Blüchera, słynnego pruskiego feldmarszałka, który po odwrocie armii Napoleona został wybrany głównym wodzem armii Prus, a pod Waterloo w 1815 roku był głównodowodzącym prawego skrzydła koalicji.
Wędrując po drogach doliny, możemy natrafić na liczne zabudowania dworskie, które występowały tu niegdyś gęsto. Kilka z nich odremontowano (jak pałac Alexandrów w Samotworze), jednak w większości znajdziemy jedynie ich pozostałości lub ruiny.
Jadąc rowerem, zauważymy stawiane przy drogach i na rozdrożach malownicze kapliczki oraz rzeźby świętych – głównie św. Jana Nepomucena, który według wierzeń był patronem mającym chronić ziemie przed powodzią. Jest tu też wiele krzyży pokutnych, stawianych przez złoczyńców przy drodze, najczęściej w miejscu, gdzie popełniono zbrodnię, jako wyraz pokuty, zadośćuczynienia i w ostateczności pojednania z rodziną ofiary.
Naturalne koryto rzeki i rozległe kompleksy łąk zasiedlane przez rzadkie gatunki ptaków i motyli łączą się tu z zabytkami historycznymi, tworząc jedyne w swoim rodzaju i bardzo ciekawe turystycznie miejsce.

Po kocich górkach

Na północ od Wrocławia rozciągają się nieco bardziej sfałdowane tereny, które określane są mianem Wzgórz Trzebnickich, popularnie jednak nazywane górami kocimi. Przebiega tędy niebieski szlak rowerowy „Korona Kocich Gór”, który pozwala zwiedzić najwyższe, ale też najatrakcyjniejsze widokowo wzniesienia, z których roztaczają się panoramy Niziny Śląskiej, Doliny Baryczy, Wrocławia, Ślęży, a nawet Sudetów. Koronę stanowią Wzgórze Strupińskie, Kowalska Góra (mimo kilkumetrowego nadsypania w XIX wieku przez Karola Wolfganga Schauberta wcale nie jest najwyższym punktem), zalesiona Ciemna Góra, Farna Góra, Wiszniak, Cielętnik, Zielony Szczyt, Góra Holteia, Gnieździec, Połaniec, Dolnośląski Szczyt, Winna Góra po Wzgórze Widok.
Nie trzeba jednak wjeżdżać na wszystkie te szczyty, których wysokość sięga 258 metrów nad poziom morza. Od Obornik Śląskich, które przed wojną miały status miejscowości uzdrowiskowej, ciągną się wygodne trasy dla cyklistów. Przebiegają tędy Międzynarodowy Szlak Rowerowy R9 Adriatyk – Bałtyk, prowadzący z Wrocławia przez Trzebnicę do Poznania, czy Trzebnicka Pętla Rowerowa prowadząca wokół powiatu trzebnickiego.
Prowadzą one zarówno do podwrocławskich miejscowości wypoczynkowych – jak Osola, Osolin czy Bagno, jak i dalej, do Trzebnicy. Tu też zachowały się ciekawe i godne zobaczenia zabytki, jak pałac Kisslingów w Bagnie (obecnie seminarium duchowne, udostępniane w niedziele i święta w godz. 13-17) czy bazylika św. Jadwigi w Trzebnicy, w której zachowały się relikty romańskie we wspaniałym, barokowym otoczeniu.

Wzdłuż Baryczy

Wał Trzebnicki opada w stronę kolejnej ważnej rzeki regionu – Baryczy. To ona od wieków zasila system stawów, w których hodowane są najlepsze europejskie karpie. Walory krainy zauważyli lubiąscy cystersi – wydobywali tu rudę darniową, a potem wyrobiska zapełniali wodą z dziesiątków tutejszych cieków. Później doliną władali Hatzfeldowie, dziś jest to ptasi raj, który przyciąga miłośników przyrody z całego świata.
Między Żmigrodem i Miliczem powstał park krajobrazowy, w którym wytyczono kilka ciekawych tras dla cyklistów. Najdłuższa to szlak pomarańczowy, prowadzący przez trzy województwa (wielkopolskie, dolnośląskie, po lubuskie) wzdłuż samej Baryczy. Są też trasy przyrodnicze, śladami archeologii, historyczne. Można przeskakiwać ze szlaku na szlak, poruszać się duktami leśnymi, przez pola, łąki, a także drogami, wraz z samochodami.
Dolina Baryczy to idealny cel jednodniowego wypadu, choć atrakcji wśród łąk, lasów i stawów może wystarczyć na dłużej. Najlepszym miejscem startu wycieczki rowerowej jest Żmigród dobrze skomunikowany z Wrocławiem koleją, finał może być w Miliczu, ale można zrobić pętelkę i zwiedzić inne atrakcje – od drewnianej Tamy Göringa, po Ostoję Koników Polskich. A przede wszystkim można pojeździć wspaniałymi alejami dębowymi i groblami wokół olbrzymich stawów. Na dwóch kółkach wjedziemy tam, gdzie auta obowiązuje zakaz ruchu i nie wolno nawet podróżować pieszo. Warto zwiedzić rezerwat Olszyny Niezgodzkie, który jako żywo przypomina lasy mangrowe, a także kompleks stawów wokół Rudy Sułowskiej.

Między Odrą a Jezierzycą

W powiecie wołowskim na miłośników dwóch kółek czeka ponad 200 kilometrów szlaków rowerowych, które powstawać zaczęły jeszcze w XX wieku. Tędy, w bezpośrednim sąsiedztwie rzeki, przebiega Szlak Odry, ale też mało rozpropagowana trasa przez Park Krajobrazowy „Doliny Jezierzycy”.
Są tu wspaniałe zabytki jak zespół poklasztorny cystersów w Lubiążu, rycerski kościół w Mojęcicach czy trasa wytyczona śladem pierwszych europejskich prób przetwarzania buraka cukrowego.
Można wybrać jeden z licznych wariantów zwiedzania okolicy między Wołowem, Lubiążem i Brzegiem. Prowadzą tędy dobrze przygotowane płaskie trasy o różnych, choć łatwych do pokonania nawierzchniach.
Jednak najbardziej atrakcyjny może być przejazd przez najcenniejszy przyrodniczo obszar nad Odrą. Ten fragment Sieci Greenway wiedzie szerokimi, zacienionymi i pachnącymi leśnymi alejami, wśród sosen, buków i dębów. Po drugiej stronie ciągną się nadodrzańskie łęgi i rozlewiska, a na wschodzie niedostępne mokradła i uroczyska. Warto rozglądać się dookoła, bo ptaków jest tu mnóstwo, ale też roztaczają się stąd piękne panoramy. W Tarchalicach warto zobaczyć piece hutnicze starożytnej osady kultury przemkowskiej z II-III wieku naszej ery, a w Moczydlnicy pomnik wystawiony założycielowi pierwszej cukrowni, którym był Franz Karl Achard.